Koncert w studiu im. Tadeusza Nalepy

W piątek (16 lutego 2018 r.) zespół miał przyjemność wystąpić na antenie Polskiego Radia Rzeszów! Dzięki zaproszeniu do studia im. Tadeusza Nalepy przez redaktora Victora Czurę, Jan Gałach Band pokazał rzeszowskiej publiczności swoje najnowsze kawałki. Ponad półtora godzinny koncert był przepełniony niezwykłą energią, a przede wszystkim – świetną muzyką. W naszej galerii możecie oglądnąć zdjęcia z tego wydarzenia – autorstwa Roberta Wilka, a tak cały występ podsumował Victor Czura:

W piątek, 16.02.2018 r. o godz. 19 w Polskim Radiu Rzeszów pod szyldem audycji Blues Attack odbył się kolejny koncert, którego wyrazistym podmiotem był Jan Galach BAND. Zgromadzona w studiu im. T.Nalepy publiczność mieszczącym się przy ul. Zamkowej 3, miała przyjemność doświadczyć muzyki nie skażonej gminnymi trasami TOITOI-owymi. Chlubną tradycją radiowych koncertów stało się adorowanie tych artystów, którzy reprezentują najwyższy poziom wykonawczy i z takim właśnie godnym propagowania przypadkiem mieliśmy do czynienia. Jan Gałach Band to formacja, która stała się objawieniem na polskiej scenie, gdyż stylistyka, której kolektywnie schlebiają jest nie tylko wypadkową fascynacji lidera, ale i całego zespołu złożonego z kreatywnych muzyków. W udzielonym przed koncertem wywiadzie Jan Gałach powiedział, że podobnie jak jego idol Derek Trucks (mój zresztą też), długo konfigurował obecny skład, który uważa za optymalny i rzeczywiście ten potencjał dało się odczuć od pierwszego zagranego taktu. Każdy z osobna zasługuje na pochwałę co było słuchać w miarowym pulsie sekcji rytmicznej: Marek Idzik (bas) + dwóch wybornych perkusistów: Michał Bocek i Krzysztof Krzysiek Kot. Na oddzielne uznanie zasługuje pianista Borys Sawaszkiewicz z grupy CHANGO, którego błyskotliwe partie solowe szczególnie przypadły do gustu publiczności. Również ekspresyjno-teatralna Karolina Cygonek będąca też autorką tekstów, sprawiła, że dramaturgia koncertu miała swój niepowtarzalny wdzięk, styl i smak. Karolinie na przemian z liderem sekundował gitarzysta Paweł Szuszkiewicz grający na podpalanym Gibsonie sygnowanym odręcznym autografem Warrena Haynesa (Gov’t Mule / ABB). W trakcie koncertu trwającego 90 minut usłyszeliśmy autorskie kompozycje Jana Gałacha z albumu „In The Studio”, wydanego w 2017 r. który można sklasyfikować terminem Fusionblues. Ta muzyka preferencje scala preferencje każdego wrażliwego jeśli tylko da jej się szansę. Groove podbity rockową motoryką i wirtuozerskimi skłonnościami lidera musiały doprowadzić do zbiorowej satysfakcji i tak też się stało, bo publiczności nie tylko bardzo się podobało, ale i wciąż było mało. Pod koniec występu zabrzmiały w rozbudowanej wersji miłe sercu każdego czciciela SouthernRocka evergreeny z repertuaru The Allman Brothers Band (Black Hearted Woman) i na bis super hit Tedeschi Trucks Band (Midnight in Harlem). Panie i Panowie w ostatnim słowie chę bardzo wyraźnie podkreślić fakt, że Jak Gałach Band ma wszystkie atuty by osiągnąć międzynarodowy sukces i teraz tylko od adresata jego muzyki zależy powodzenie całej misji, zwłaszcza na trudnym, niewdzięcznym i skażonym discopolową tandetą polskim rynku. JGB reprezentuje już ten poziom wtajemniczenia, który wart jest eksportu w szeroki świat. Nie bez przyczyny chwalony jest przez znanych jazzmanów, rockmanów, a nawet i ortodoksyjnych bluesmanów, którzy nader chętnie lubią strzelać do artysty nie będącego purystą gatunkowym. Jak powszechnie wiadomo nie jest to łatwy kawałek chleba, ale konwencja, którą sobie obrali jest godna każdego wsparcia, bo niesie potężny ładunek emocjonalny, który zostaje w świadomości słuchacza do końca świata, a nawet o jeden dzień dłużej. Mam nadzieję, że tym radiowym koncertem udało się przeciągnąć choć kilka osób na właściwą stronę mocy i od teraz „Miłość w Zakopanem” nie będzie dla nich porannym pacierzem. Amen.

– Victor Czura, Radio Rzeszów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *